Jak płacić robotom - czyli od klasycznych do innowacyjnych form płatności za zakup oprogramowania Robotic Process Automation

Kategoria II
Wiedza
Jak płacić robotom - czyli od klasycznych do innowacyjnych form płatności za zakup oprogramowania Robotic Process Automation

Jednym z głównych celów wdrażania Robotic Process Automation jest obniżka kosztów realizacji procesów (albo w niektórych przypadkach zapobieżenie ich znacznemu wzrostowi). Dlatego tak istotne jest dobranie narzędzia RPA, które miałoby atrakcyjny - dla danego odbiorcy - model licencjonowania.

Część firm decyduje się na wdrożenie u siebie rozwiązań RPA udostępnianych w modelu open source lub wersji ograniczonych/uproszczonych dużych kombajnów (więcej na ten temat można przeczytać tutaj).
Dla części organizacji jest to jednak kierunek nieodpowiedni  - bo mają obawy o brak profesjonalnego wsparcia ze strony producenta, bo nie ma części interesujących ich funkcji (dostępnych w wersji Enterprise), bo model licencyjny producenta zawiera jednak pewne ograniczenia. Na przykład firma UiPath oferuje swoje rozwiązanie całkowicie za darmo, ale przy dwóch ograniczeniach: nie ma się dostępu do komponentu "Orchestrator", który pozwala w łatwy sposób zarządzać armią botów oraz można używać ich oprogramowania w tym modelu licencyjnym, jeżeli przychód danej firmy-użytkownika nie przekracza 1 mln USD rocznie.

Na rynku dominuje podejście polegające na oszacowaniu, ile procesów będzie zautomatyzowanych i ilu potrzeba do tego robotów. W kolejnym kroku następuje zakup określonej liczby licencji na roboty. Koszt zakupu to płatność podstawowa, następnie co roku należy płacić maintenance fee (zwykle 15-25% ceny licencji podstawowej). Problem polega na tym, że część dostawców (w szczególności tych dużych jak np. Blue Prism) wymaga zakupu nie 1-2 robotów, ale od razu kilku - a to oznacza często wydatek rzędu 100.000 USD. Część firm nie chce ponosić tak dużych kosztów na wejściu nie mając pewności osiągnięcia zwrotu inwestycji poniesionych w automatyzację (a należy jeszcze pamiętać o kosztach wdrożenia, obsługi zmian w zrobotyzowanych procesach itp). Ponadto warto zauważyć, że np. przywołany wcześniej Blue Prism (ale nie tylko on) wymaga, aby jego narzędzia były wdrażane przez partnerów (firmy doradcze) dysponujących pracownikami, którzy przeszli intensywne cykle szkoleniowe i uzyskali określone certyfikaty - a to przekłada się na wysokie ceny usług tych firm-partnerów.

Niektórzy dostawcy (np. Redwood) jeszcze jakiś czas temu oferowali możliwość zakupu robotów na własność - a więc na podstawie jednorazowej opłaty, bez konieczności ponoszenia corocznych opłat za maintenance.

Jeszcze inny model licencjonowania przyjęła firma Softomotive, która pobiera opłatę za narzędzie deweloperskie (do przygotowywania skryptów automatyzujących) oraz dodatkowo:

  • oddzielną opłatę za każdego robota instalowanego na oddzielnej maszynie, albo
  • jedną opłatę za wiele robotów instalowanych na tej samej maszynie.

U części dostawców rozwiązań RPA można dokonywać płatności nie od robota, ale od procesu podlegającego robotyzacji. Przy czym oczywiście nie ma jednej stawki za robotyzację procesu - na początku szacowana jest jego złożoność, która jest uwzględniana w wysokości ponoszonej opłaty.

Pewnego rodzaju nowością jest obecnie wprowadzone podejście przez firmę Redwood, która wprowadziła "robota jako usługę" (Robot as a Service). Oznacza to, że opłata jest pobierana za faktycznie wykonaną pracę (co zapewnia większą transparentność kosztów ponoszonych na robotyzację, a jednocześnie obniża barierę wejścia w RPA (w szczególności może to poprawić ROI z RPA).

W przypadku modelu Redwood opłata będzie naliczana za każde ukończone zadanie - w wysokości analogicznej do tej, którą trzeba byłoby ponieść na pracownika wykonującego określone czynności nad tym samym zadaniem w środowisku "doskonałej wydajności pracy" ("perfect work efficiency"). Czyli jeśli robot Redwood wyśle ​​e-maila lub pobierze określone dane, wówczas firma będąca klientem Redwood zostanie obciążona po ukończeniu tej pracy kwotą analogiczną do kosztów potencjalnie poniesionych na człowieka. Jak to wygląda w praktyce? Firma Redwood zbadała poziomy produktywności i kosztów zarówno w gospodarkach zachodnich, jak i w krajach specjalizujących się w outsourcingu i stworzyła funkcję, która wycenia realizację średnio skomplikowanego zadania (pobieranie raportu, uzgadnianie danych, wysyłanie e-maili itp.) na około 20 eurocentów. Punktem odniesienia było to, że bardzo efektywny pracownik na Zachodzie wykonuje 156 takich zadań na godzinę, a koszt jego stanowiska pracy (ze wszystkimi obciążeniami) wynosi 50 tysięcy EUR/rok.

Taki model był możliwy do wdrożenia w przypadku firmy Redwood, ponieważ dysponuje ona biblioteką 35 tysięcy wstępnie zbudowanych robotów, które może wycenić i sprzedać w tym modelu. Stanowi to przeciwieństwo do klasycznych modeli stosowanych przez twórców rozwiązań RPA, którzy dostarczają oprogramowanie wymagające spersonalizowania i wdrożenia w organizacji klienta.

Bardzo ciekawy model odpłatności za roboty wprowadził startup z polskimi korzeniami - firma G1ANT. Jako pierwsi na rynku zaproponowali bowiem narzędzie RPA, które wprowadza czasowe licencjonowanie robotów - tzw. rozliczenie minutowe, w którym klient nie płaci za czas kiedy robot "śpi". Ten model pozwala nie tylko na obniżenie bariery wejścia w RPA, ale może również pomóc dużym podmiotom zapewnić elastyczną skalowalność - poprzez instalacje robotów na nieograniczonej liczbie maszyn (wówczas kosztem jest kolektywny czas pracy, a nie licencja za każdą maszynę). Dodatkowo wersja studio narzędzia do tworzenia robotów jest zupełnie darmowa - można w niej tworzyć zarówno roboty, jak i dodatkowe rozszerzenia.